Tygodnik Wprost rozmawia z Marią Magdaleną Zakrzewską, która 15 czerwca w imieniu rodziców, profesorów Pawła i Marzeny Zakrzewskich, odebrała na uroczystej gali nagrodę Tuzy Oświaty. Jest to prestiżowe wyróżnienie przyznawane wybitnym osobowościom nauki, kultury, czy biznesu.
Twoja rodzina jest również znana z działań na rzecz edukacji alternatywnej w Polsce.
Tak, mam 11 rodzeństwa i wszyscy kształcimy się w ten sposób. Moich rodziców określam mianem współczesnych reformatorów systemu oświaty w Polsce. Od kiedy sięgam pamięcią, pełni energii i kreatywni zmieniali zastaną rzeczywistość i nie dotyczyło to tylko oświaty (uśmiech). Jednak nie każdy dojrzał do zmian starego systemu edukacji, przez co rodzice dość często spotykali się z dużym oporem, czy wręcz wrogością.
Byłam jeszcze dzieckiem kiedy widziałam ich zmagania z aparatem państwa. Szczególnie tata ma niespożyte zasoby energii, swoim entuzjazmem i charyzmą potrafi w jakiś cudowny sposób odmieniać ludzkie serca. Kilka razy byłam świadkiem jak niegdyś nieprzejednani oponenci stawali w końcu u jego boku. Potrafi genialnie integrować ludzi dla wspólnego celu.